Stoke 1:1 Manchester United
Pierwsza strata punktów w tym sezonie aczkolwiek można było to przewidzieć. Wbrew pozorom wszyscy oprócz napastników zagrali dobry mecz, który normalnie zakończyłby się zwycięstwem, lecz brak Rooney'a i Chicarito zrobił swoje. Berbatov zagrał jeszcze nawet przyzwoicie, choć bardziej przypominał mi ofensywnego pomocnika, dlatego Jego występ jak i rola na boisku były sprzeczne. Owen za to w ogóle nie istniał. Ta para napastników nie wchodzi w grę, już z Leeds ich współpraca (a raczej jej brak) pozostawiała wiele do życzenia. Po raz kolejny jest masa kontuzji w drużynie, na dodatek kontuzji podstawowych zawodników (Rooney, Chicarito, Smalling, Cleverley).
Pierwsza strata punktów w tym sezonie aczkolwiek można było to przewidzieć. Wbrew pozorom wszyscy oprócz napastników zagrali dobry mecz, który normalnie zakończyłby się zwycięstwem, lecz brak Rooney'a i Chicarito zrobił swoje. Berbatov zagrał jeszcze nawet przyzwoicie, choć bardziej przypominał mi ofensywnego pomocnika, dlatego Jego występ jak i rola na boisku były sprzeczne. Owen za to w ogóle nie istniał. Ta para napastników nie wchodzi w grę, już z Leeds ich współpraca (a raczej jej brak) pozostawiała wiele do życzenia. Po raz kolejny jest masa kontuzji w drużynie, na dodatek kontuzji podstawowych zawodników (Rooney, Chicarito, Smalling, Cleverley).

Zmiany? TRAGEDIA(wyjątek Nani). Berbatov jak zwykle marnuje 100% okazje, nie wiem czemu przestrzelił sytuację, po której powinien paść gol na 4:3, ale to już chyba wypada zapytać samego Bułgara. Może to nierozgrzanie? W każdym bądź razie - słaba zmiana. Podobnie tyczy się sprawa Parka, który więcej piłek stracił niż podał lub wypracował. Jedynie Nani zagrał przyzwoicie, świetnie asystując. Dlaczego tylko przyzwoicie? Za bardzo chciał sam prowadzić całą akcję, zbyt egoistycznie, z czego powstawały niepotrzebne w końcówce straty piłki. Ostatnia sprawa, którą trzeba poruszyć to na pewno sędzia. Nie można mieć pretensji go karnego, bo wydaje się, że był ewidentny, jednakże chodzi mi o ogólne ustawienie sędziego. Przeszkadzał graczom Manchesteru w rozgrywaniu piłki kilka razy, w tym dwa razy w końcówce spotkania. Trochę było to irytujące, patrząc na fakt iż Czerwone Diabły ze wszystkich sił starały się zdobyć zwycięską bramkę, a sędzia im to uniemożliwiał. Nawet samych piłkarzy zaczęło to frustrować. Sędzi wyraźnie chyba nie jest przyzwyczajony do tak szybkiej gry i gubi się w swoim ustawieniu. Powinien zawsze znajdować się w odpowiednim miejscu, tego chyba też uczą na szkoleniach, a bez powodu na arenę międzynarodową chyba nie trafił. To jednak pomniejsza kwestia, która jest w tej chwili nie ważna, bo jak podkreślałem na początku, pomimo sędziowania wynik w pełni sprawiedliwy. Trzeba teraz rozgromić Otelul i w końcu zdobyć 3 pkt. W takim meczu raczej nie powinno być kłopotów, liczę na spacerek, ale nigdy nie lekceważę rywala, tak więc nie wytypuję póki co wyniku. Trzeba się jak na razie skupić na lidze, która wychodzi nam w chwili obecnej najlepiej. Gratuluję wytrwałości w czytaniu osobom, które zdecydowały się przeczytać mój 'krótki' wywód na temat meczu oraz analizy pomeczowej, obiecuję nigdy więcej takich 
A tak na poważnie, to na tle innych Rooney wyglądał lepiej.
