Pozycja planety i rozbudowa, a temp. i elek. fuzyjne

    • Narzędzia:
    • Coz, zaczynamy sie chwalic widze haha :) na draco juz dwoch skasowalo konto przeze mnie a w kolejce jest jeszcze kilku, ktorzy jedyne co potrafia to skanowac i wleciec na satki tam gdzie mam luki w obronie :P ja nie gram na Twoim uni wiec mozesz sobie prowokowac do sprawdzenia Twoich umiejetnosci :P wbij na draco i pokaz swojego skilla pro grajku ;)
    • @Maniak87 Kopalnie: 40/34/38, Elektrownia Słoneczna na 6*planetach z nadmiarem pól na 22-24 lvl. Na "starych" (Libra powstała przed aktualizacją zwiększającą rozmiar skrajnych planet, zatem na 15stkach przy +25 polach można było liczyć na maksymalną wielkość około 175 pól, a zdążyłem już takich zrobić 8, nim ta aktualizacja weszła) na zero :)
    • @Geralt the Riv To polecę screenami w dwóch wariantach: Planeta Stara (przed aktualizacją zwiększającą ilość pól na skrajnych planetach) i Planeta Nowa (po aktualizacji)


      Planeta Stara:
      Pola:
      Surowce:

      Stacja:


      Jak widać, Planeta Stara była jedną z pierwszych, więc i zasoby do przeznaczenia na Terraformer były mniejsze (lvl 8 zamiast 10 lub więcej), co będę musiał nadrobić w przyszłości przy większym nakładzie surowcowym.

      Planeta Nowa:
      Pola:
      Surowce:

      Stacja:


      Na planetach obecnie dostępnych do skolonizowania miejsca jest aż nadto - jak ktoś chce, to nawet Elektrownię Słoneczną podniesie do jakichś śmiesznych poziomów :D
    • @Geralt the Riv Z obecnym systemem laboratoriów opłacalny maks to może 10x16lvl, ale im wyżej tym mniejsza różnica między czasem badań... Nanity na 10 też nie są opłacalne, bo skoro interesujesz się planetą, to interesujesz się też kopalniami, a te budują się i tak krócej, niż uzbierasz na kolejną :D
    • Podobne ilości satelit (w sumie to 2x więcej) jakie stawiałem żeby uzyskać energię do 12lvl terraformera. Mój plan rozbudowy zakłada 20lvl laboratorium, ale to czysto teoretycznie, gdyż obecnie jest 16lvl. Sprawdzałem temperatury jakie masz na wskazanych planetach i wyszło mi około -120°C i -100°C. Jak wiadomo, satelity produkują energię zgodnie ze wzorem:

      E=ZAKOR.DÓŁ((140+Tmax)/6)

      Co jest naturalnie zależnością liniową. Pozwoliłem sobie sporządzić wykresy dla tej funkcji w dwóch skalach - liniowej i logarytmicznej. Skala logarytmiczna pokazuje nam ile razy dana wartość jest większa od innej, co ma szczególne znaczenia przy wzroście małych wartości (jak na giełdzie wzrost ceny z 1zł do 2zł to 100% zysku, zaś z 100zł do 101zł to tylko 1%).


      Idea jest prosta - pokazanie, że przy najniższej możliwej temp. -130°C należy wybudować 4x więcej satelit niż przy temperaturze np. -115°C. Pionowe niebieskie linie oznaczają zakres temperatur dla planet na 15 pozycji, zaś pozioma zielona linia to granica opłacalności budowy satelit wyznaczona na podstawie powyższej analizy. Rzecz jasna, ta cienka zielona linia jest zależna od gracza, bo ja np. mimo wszystko wolę budować fuzyjne na 15poz. i nie martwić się wlotem gs, co innego jeśli ma się możliwość rewanżu na bawiącym się w zrzucanie satek.

      Jakkolwiek, poniżej wyznaczonej zielonej linii, fuzyjne są niezastąpione, bo przy najniższej temp (-130°C,-129°C) należało by wybudować 3x więcej satek (niż we wskazanym przykładzie dla -120°C) co chyba już nie należy do najłatwiejszych (utrzymanie) nie mówiąc już o maksymalnym eko np. 50|42|47, gdzie wystarcza 23lvl fuzyjnej, a satek pewnie ze 165k na najniższej temperatury (wartość dzielimy przez kolejne liczby naturalne zwiększając temperaturę co 7°C począwszy od -129°C tak jak pokazuje wykres logarytmiczny).

      Podsumowując, warto stosować tylko fuzyjne poniżej cienkiej zielonej linii, zaś powyżej mix lub same satelity w zależności od możliwości obrony, gdyż często zdejmowane satelity spowodują dużo większe straty niż zbudowanie i spalanie elektrowni fuzyjnej, nie wspominając już o obronie antyfarmingowej.

      The post was edited 1 time, last by Qwant-holon ().

    • Generalnie jeśli chcemy zasilać satelitami słonecznymi, to nie wolno zasiedlać najzimniejszych planet. Produkcja deuteru dla planet o temp. -130°C jest "niezauważalnie" większa niż dla -115°C podczas gdy dla tej drugiej planety satelity produkują 4x więcej energii, podobnie dla -100°C gdzie produkują 6x więcej energii. Różnica w wydobyciu jest nieznaczna, mianowicie:

      Zakładamy 38lvl ekstraktora deuteru, 5x speed eko, obecność Geologa, 19lvl tech. plazmowej i brak fuzyjnych:

      Godzinowa produkcja dla planety -130°C wynosi: 161.956 j
      Godzinowa produkcja dla planety -100°C wynosi: 152.041 j

      Różnica w wydobyciu to: 9915 j

      Teraz porównajmy tą różnicę ze spalaniem deuteru na zimnej planecie (-130°C) gdybyśmy uwzględniali elektrownie fuzyjną potrzeba by według amortyzacji 20lvl elektrowni do tego zakładając 20lvl technologii energetycznej.

      Spalanie w elektrowni fuzyjnej wynosi: 6727 j

      Czyli mniej niż różnica w wydobyciu, a więc fuzyjne się opłacają, bowiem nie budujemy satelit a mimo to wydobywamy więcej. Do około -115°C jest to opłacalne, zaś poniżej tej wartości różnica w wydobyciu jest mniejsza niż spalanie, więc satki są bardziej opłacalne, atoli maleje ich produkcja energii i przekraczamy tzw. cienką zieloną linię. Przekroczenie tej linii oznacza zbyt duże koszta budowy satelit w porównaniu do ich produkcji.

      I w tym właśnie tkwi istota zwiększania wydajności satelit dzięki technologii laserowej - zaburza to balans pomiędzy elektrowniami i wówczas fuzyjne były całkowicie nieprzydatne jak to po części jest ze słonecznymi.

      Dziękuję @Starrk i reszcie za zwrócenie uwagi na ten istotny element taktyki budowy kont deuterowych. :)