TS Wisła Kraków.

    • Wisła Kraków - Jagiellonia 2:0
      Polonia Warszawa - Wisła Kraków 1:2
      Jagiellonia - Wisła Kraków 2:4


      Awans do półfinału,pierwsze 3 punkty w lidze,8 strzelonych i 3 stracone :) gra Wisły wygląda dosyć optymistycznie,liczę,naprawdę liczę że zaczną wychodzić z tego dołka.
    • Efektowny gol Sobolewskiego,asysta Małego i gol Cvetana :) 3 punkty zostają w Krakowie.Szkoda że po raz drugi Boguski cierpi przez pomyłkę sędziego...prawidłowo zdobyta bramka (zagranie od obrońcy Pogoni prosto pod nogi Bogusia) a jednak gwizdnęli spalonego :-/

      Teraz wyjazd do Gdańska,oby dobra passa meczów bez porażki na wiosnę została podtrzymana :)
    • Kolejne zwycięstwo dla Wisełki mam nadzieję że pójdzie już do końca tak dobrze.
      Oczywiście nie mowie że już jest dobrze w zespole bo tak nie jest ponieważ popełniają jeszcze błędy przede wszystkim w obronie.
      Będzie teraz dwa tygodnie przerwy na reprezentacje więc będzie nad tym można popracować.


      Mój stary nick: grant uni:21
    • youtube.com/watch?v=BeV6rzwfy4Y
      Powiem tak, większą parodię piłki nożnej można zobaczyć jedynie na boiskach szkół podstawowych ;)
      Jako że jestem z Krakowa, oczywiście w jakimś tam minimalnym stopniu jestem ZA moim miastem, chociaż bardziej to po prostu Warszawy nie cierpię..
      1. Pierwsza bramka - ewidentny błąd sędziego... na kiego on tam stoi jak nic nie widzi? Może jeszcze z 46 postawią wokół boiska tak na wszelki wypadek :P
      2. Karny dla Krakowa za zagranie ręką w polu karnym, bez żadnych dyskusji. Nabite, przypadkowe... nieważne, ten sport jest tak głupi że powinien być karny i tyle. Ja wolę sport gdzie rzut karny dyktuje się gdy zostaje przerwana sytuacja prowadząca do zdobycia bramki a nie jakieś namalowane pole... w każdym razie kolejny mega poważny błąd sędziego...

      Ale i tak trzeba przyznać że:
      1. Te strzały na bramkę Warszawy... Gorzej to już chyba jakby na aut poleciała piłka albo wręcz w drugą stronę... parodia
      2. Sytuacje niewykorzystane przez Legię - 2x lecieli bodajże 3x1? I NIC?

      Reprezentujemy jako kraj tak żałosną ligę, że gdybyśmy nie byli organizatorami EURO to nigdy byśmy się na te zawody nie dostali :)

      e: chyba zły dział, modziu jak dasz radę to przekieruj do odpowiedniego tematu :P

      The post was edited 1 time, last by gluttony ().

    • gluttony wrote:

      Reprezentujemy jako kraj tak żałosną ligę, że gdybyśmy nie byli organizatorami EURO to nigdy byśmy się na te zawody nie dostali :)


      Jak ja kocham to typowo polskie narzekanie :>
      W 2008 roku udało nam się awansować na EURO, więc mylisz się na samym starcie.

      Każdy na ligę narzeka, marudzi. Dokładnie tak samo jak na drogi, polityków, służbę zdrowia ZUS. Jednak jeśli przyjdzie co do czego i pojawia się ktoś kto chce to zmienić to zaczyna się marudzenie 'a po co', 'szkoda pieniędzy', 'i tak się nie uda'. Ot, takie nasze marudzenie.

      Ja polską ligę kocham, śledzę na bieżąco od wielu, wielu lat i gdyby w jednym czasie był finał ligi mistrzów i mecz Wisła - Podbebeskidzie, wybrałbym ten drugi :)
      ex SMod ZŻU, MN
      ex Mod Handel, Wojny, DiD, S&D, ST, PoO, WiP

      LFC - this means more...





      Twister jest genialny!
      mirela jest wspaniała!

      Pręgierz (*)
    • gluttony wrote:

      Nabite, przypadkowe... nieważne, ten sport jest tak głupi że powinien być karny i tyle.
      Ten sport ma określone zasady. Wedle tych zasad "nabite, przypadkowe" dotknięcie piłki ręką to nie jest karny. Futbol to nie gra w zbijaka.


      A co do ligi - można co prawda pochodzić z Coventry i kibicować Man United. Można nawet Barcelonie, czemu nie. Ale to jest słabe. To podjeżdża kibicowaniem z wyboru, kibicowaniem tym, którzy są akurat bardziej fajni. Na tej samej zasadzie odbieram polskich kibiców tych wszystkich drużyn z Anglii, Niemiec czy Hiszpanii. Kibicuje X bo są ładniejsi, fajniej grają i tamta liga jest bardziej glamour.
      Rozumiałbym to, gdybym oglądał mecz jak film.
      Ale takie oglądanie jest nieco ubogie.
      zgniły liberał/podły ateista
    • Thorgoth wrote:

      A co do ligi - można co prawda pochodzić z Coventry i kibicować Man United. Można nawet Barcelonie, czemu nie. Ale to jest słabe. To podjeżdża kibicowaniem z wyboru, kibicowaniem tym, którzy są akurat bardziej fajni. Na tej samej zasadzie odbieram polskich kibiców tych wszystkich drużyn z Anglii, Niemiec czy Hiszpanii. Kibicuje X bo są ładniejsi, fajniej grają i tamta liga jest bardziej glamour.
      Rozumiałbym to, gdybym oglądał mecz jak film.
      Ale takie oglądanie jest nieco ubogie.


      Bardzo mi się podoba ten post.
      Nic mnie bardziej nie wkurza niż teksty typu: 'ja nie śledzę polskiej ligi, tylko kibicuję ManU (tu dowolny klub, przykład podałem przypadkowy) bo interesuje mnie PRAWDZIWA piłka nożna a nie jakaś kopanina', i tym podobne.
      Ja jestem z Wrocławia, chociaż nie urodziłem się we Wrocławiu, to mieszkam tu ponad 3/4 życia i dla mnie klubem numer jeden zawsze będzie Śląsk Wrocław. W drugiej kolejności mogę kibicować innym wrocławskim klubom, choćby takiej Ślęzy Wrocław (notabene pierwszemu wrocławskiemu klubowi). Ale kibicowanie np. Chelsea dziwi mnie równie dobrze jak facet z Poznania kibicujący Legii.
      Szukasz napisów do serialu lub filmu?
      Zajrzyj na ,
      może właśnie go tłumaczymy!

      The post was edited 1 time, last by peciaqq ().

    • No ja w kibicowaniu topowemu zespołowi z innego państwa nie widzę nic dziwnego. W końcu jak się było na podwórku to każdy chciał być Zidanem, Buffonem, Henrym, Beckhamem, a nie jakimś tam piłkarzem z polskiej ligi. Jak ktoś się urodził i żył w Warszawie, Krakowie, czy Poznaniu to wiadomo, że będzie kibicował jakiemuś klubowi tego miasta, bardziej lub mniej intensywnie. Ja dla przykłady żyję w małym mieście, gdzie piłka jest na amatorskim poziomie i by jechać na najbliższy mecz Ekstraklasy musiałbym jechać do Krakowa lub Kielc, więc to normalne, że kibicuję angielskiemu klubowi od wielu lat i tak już pozostanie na zawsze.
      Hyperion ON

      Nick: NotoriousTT
    • A ja się kompletnie z Tobą nie zgadzam Thorgoth. Według Ciebie MUSZĘ kibicować polskiej drużynie, bo jestem z Polski. Co więcej, skoro jestem z Warszawy to powinienem być za Polonią/Legią/Hutnikiem itd. Ale po co mam sympatyzować przykładowo z Legią skoro nie podoba mi się ich styl gry? Nie czuję żadnych emocji oglądając Ekstraklasę. Jako dziecko lubiłem oglądać te mecze, wtedy jeszcze Wisła się liczyła, Legia, Polonia, Pogoń, Widzew, Amica czy Groclin. Nie powiem, przyjemnie się oglądało, może dlatego, że wtedy była to jedyna liga jaką oglądałem. Ale z czasem poziom emocji(wg. mnie) spadał, ja sam zacząłem oglądać również zagraniczne ligi i tak o to spodobała mi się piłka angielska. Każda z drużyn, Liverpool, Chelsea, Manchester United, Arsenal - ich styl był niesamowity, zupełnie inny od polskich kopaczy. Później jeszcze częstsze weekendy z PL aż w końcu najbliżej mi było do jednego klubu. Tak pozostało i nie widzę nic w tym 'słabego', wręcz przeciwnie. Sądzę, że jest to 100 razy lepsze od(ostatnio popularne) grupy dzieciaków, którzy kibicują Legii, bo wszyscy za nią są, bo to jest fajne i w modzie. Ciekaw jestem swoją drogą czy te osoby potrafiłyby wymienić chociażby podstawową jedenastkę swego 'ukochanego klubu'. Wolę usiąść przed telewizorem, obejrzeć kilka meczów PL z dreszczykiem emocji niż udawać fana polskiego klubu, którym najprawdopodobniej nigdy nie będę. Ponadto co mają powiedzieć fani piłki nożnej, którzy pochodzą z krajów ubogich w dobre, co więcej, przeciętne drużyny? Czy w takiej Ugandzie, Chinach, Tajlandii też powinien być obowiązek kibicowania 'swoim'? Przecież oni by tam zanudzili się na śmierć.

      Jeszcze chciałem się odnieść do postu peciaqqa.
      Ale kibicowanie np. Chelsea dziwi mnie równie dobrze jak facet z Poznania kibicujący Legii.


      Osobiście, pomimo tego, że jestem z Warszawy to bardziej podoba mi się gra Lecha. Po prostu w miarę leży mi ich styl i nie widzę nic w tym złego, że akurat się nie urodziłem w Poznaniu. Może chodziło Ci o bardziej zagorzałych fanów niż zwykłych oglądaczy. Ale trzeba zaakceptować, że każdy ma prawo do tego, by kibicować dowolnemu klubowi, z dowolnej ligi, z dowolnego kraju.
    • ^Zaborca63^ wrote:

      Ale po co mam sympatyzować przykładowo z Legią skoro nie podoba mi się ich styl gry?
      Ale styl gry jest w piłce nożnej zmienny. Zawsze. Piękno gry jest zmienne. Kluby które kiedyś zdobywały mistrzostwa mogą po latach grać kaszanę czy spadać z ligi. MOŻESZ w jednym sezonie być za Arsenalem, w kolejnym za Chelsea a jeszcze w następnym za City bo akurat mają najfajniejszy styl.
      Ale uważam że to jest oglądanie a nie kibicowanie.
      Kibicem jesteś na dobre i na złe. A nawet na bardzo złe. Glasgow Rangers zostali teraz zdegradowani do trzeciej ligi szkockiej - czy uważasz że ich kibice przerzucili się na topowe kluby czy raczej "zanudzają się na śmierć" oglądaniem kopaniny w Third Division? Ja stawiam na to drugie.

      Kibicowanie topowym klubom z zagranicy jest trochę jak kochanie się w aktorce z Hollywood. Jest piękna, utalentowana, wspaniała, możesz ją kochać do szaleństwa, zakładać fancluby i wieszać piękne plakaty, ale ma jedną wadę - nie masz z nią NIC wspólnego. Ja wolę żywe dziewczyny, takie które można dotknąć tu i tam.
      Na Legię przychodzę od czasów trenera Jabłońskiego, za szczyla szwędałem się tam nawet na wagarach, znałem z widzenia każdego pracownika klubu. Wiedziałem jak śmierdział ten śmieszny barak za starą żyletą który robił za szatnie i widziałem jak młody Mięciel na Myśliwieckiej zostawia swój ścigacz żeby trener nie widział. Byłem na około 150 meczach, z wielu wróciłem ze zdartym gardłem tak, że nie mogłem mówić.
      Kibicowanie to dla mnie IDENTYFIKOWANIE SIĘ z danym klubem, to "dotykanie" o którym wspominałem. O przejście z etapu związku telewizyjno/internetowego na level wyżej.
      Czy ja mam coś wspólnego z Bayernem, Realem czy innymi Milanami? Sakramenckie, wielkie nic. Mogę sobie wymyślić że od dziś jestem fanem Barcy, ale... to jest słabe. I fakt, że Barca gra X razy lepiej od Legii nie ma nic do rzeczy.
      zgniły liberał/podły ateista
    • Thorgoth, masz szczęście, że jesteś z wielkiego miasta. Takiego, które ma kluby piłkarskie z ekstraklasy. Niemniej jednak Cię rozumiem - to jest mówienie zarówno "wygraliśmy", jak i "przegraliśmy". 150 meczy to ja chyba nawet w telewizji nie obejrzałem. Po prostu nie jestem w stanie zidentyfikować się z jakąkolwiek drużyną, kiedyś kibicowałem wszystkim polskim w pucharach (pamiętam jakiś mecz Amici Wronki z jakąś islandzką drużyną w pucharze UEFA i radość ze zwycięstwa ^^) i reprezentacji, teraz została tylko reprezentacja :) Na kibica to jednak trzeba mieć warunki.

      Lwica jest boska :)
    • Marudzisz buleon. Ja na Wisłę chodziłem jak nie mieszkałem w Krakowie, miałem ponad 100km, a dla szczyla 14-15 letniego to nie jest łatwe zorganizować taką wyprawę. A miałem w gimnazjum kolegę, wiernego kibica Legii, który starał się raz na jakiś czas pojawiać na meczu. Jeśli nie mogłem być na stadionie, oglądałem mecz w telewizji i przeżywałem podobnie. Wcześniej, gdy nie miałem możliwości oglądania, siedziałem w koszulce i szaliku i wiernie słuchałem transmisji ligowych i nagrywałem sobie na kasetę VHS magazyn ligowy, żeby zobaczyć bramki. Miłość do klubu nie zna kilometrów :)
      ex SMod ZŻU, MN
      ex Mod Handel, Wojny, DiD, S&D, ST, PoO, WiP

      LFC - this means more...





      Twister jest genialny!
      mirela jest wspaniała!

      Pręgierz (*)
    • A ja sie nie zgodze z powyzszymi teoriami :P Otoz blisko 20 lat temu jako dzieciak bylem w Barcelonie i zakochalem sie w druzynie tworzonej przez Romario, Stoichkova czy Hagiego. Pozniej byly czasy Ronaldo, Rivaldo, za jakis czas zaczela sie era Ronaldinho i wychowankow La Masii. Kibicowalem tej druzynie nawet jak przegrywala mistrzostwo za mistrzostwem, jak nie wychodzila z grupy CL, jak zdarzaly sie jej glupie wpadki. Teraz rzadziej ogladam jej mecze, ale to troche kwestia mojego charakteru, nie lubie mainstreamu :P A od 3-4 sezonow okazalo sie, ze prawie kazdy kibicuje Blaugranie. A Wisla.... Wisle kibicuje od malego, ale wyjscia to za bardzo nie mialem :) Nie zebym zalowal :D

      The post was edited 1 time, last by !Pete ().

    • Thorgoth wrote:


      A co do ligi - można co prawda pochodzić z Coventry i kibicować Man United. Można nawet Barcelonie, czemu nie. Ale to jest słabe. To podjeżdża kibicowaniem z wyboru, kibicowaniem tym, którzy są akurat bardziej fajni. Na tej samej zasadzie odbieram polskich kibiców tych wszystkich drużyn z Anglii, Niemiec czy Hiszpanii. Kibicuje X bo są ładniejsi, fajniej grają i tamta liga jest bardziej glamour.
      Rozumiałbym to, gdybym oglądał mecz jak film.
      Ale takie oglądanie jest nieco ubogie.


      Rozbawiłeś mnie albo kompletnie nie zrozumiałem o co ci chodzi ;) Czyli jeżeli urodziłem się w Polsce to mam wszystko w życiu ograniczać do tej "polskości"? Muszę jeździć polskim autem a nie niemieckim, bo tak. Bo tu się urodziłem i to jest słabe, że wybieram inną markę, lepszą. To samo z klubami. Są fanatycy, którzy kochają ten zespół, który ma stadion w miejscu ich urodzenia. Boże... nie wolno nam w takim razie migrować bo przecież tu się urodziłem, tu jest mój klub? Tutaj mam sczerstwieć bo nie urodziłem się akurat w innym miejscu?
      Od kiedy pamiętam, jest prawo wyboru (mam ledwie 26 latek), ale by określać to słowem - słabe... pierwszy raz się z tym spotykam.
    • gluttony wrote:

      Rozbawiłeś mnie albo kompletnie nie zrozumiałem o co ci chodzi ;)
      To tym razem przeczytaj wolniej ;)

      Prawo wyboru nie jest słabe. Prawo wyboru wyjątkowo sobie w życiu cenię, ale są sprawy które nie podlegają wyborowi, choćby te związane z uczuciami. Wybierasz sobie frytki, miłości życia sobie nie wybierasz. Do tego jak frytki są niesmaczne to kupujesz hamburgera, a związek emocjonalny tym się od frytek różni że jest na dobre i na złe.
      Możesz (podkreślmy: możesz) mieć stosunek do klubu jak do frytek, ale dla mnie (podkreślmy: dla mnie) to jest dość ubogie i nie wiem czy można nazwać to kibicowaniem.

      Allez klar?
      zgniły liberał/podły ateista
    • Była chyba kiedyś akcja w Poznaniu już, że sobie ludzie od Was z młynu, tej trzypoziomowej trybuny (nr II chyba) lecieli pod sektor gości, chyba na trybunie nr IV. Udało Wam się w ten sposób, ok - jak uważacie za powód do dumy, nie ma sprawy. Była kiedyś akcja kradzieży flag ze schowka (trzy sztuki bodajże, w tym 'Trzej Królowie Wielkich Miast', gdzieś koło 2006 roku), tamte w końcu chyba nie spłonęły, wstyd był palić zdobyte w taki sposób.

      Nie jestem pewien, ale 'Nieobliczalni' to chyba była flaga FC Myślenice, nie wisiała zazwyczaj na młynie, więc nie wiem za bardzo co w tym znaczeniu oznacza 'oficjalna'.
      ex SMod ZŻU, MN
      ex Mod Handel, Wojny, DiD, S&D, ST, PoO, WiP

      LFC - this means more...





      Twister jest genialny!
      mirela jest wspaniała!

      Pręgierz (*)
    • A czy nie jest czasem tak, że flagi FC mają w nazwie miasto/wieś/fyrtel? Chociaż w tych Waszych krakowskich klimatach nic nie jest pewne. :E No i ciężko, by flaga ''on tour'' wisiała na meczach u siebie.

      tamte w końcu chyba nie spłonęły, wstyd był palić zdobyte w taki sposób.

      No to zobaczysz co się będzie dziać na Jagiellonia - Legia.
    • Na szybkości, z meczu z Polonią Warszawa w 2011 roku:


      Wisi na narożniku, ona nigdy w młynie nie wisiała. Teraz zazwyczaj wisiała na prawo od młyna (od strony murawy), dawniej chyba za bramką, ale nie na młynie - aczkolwiek nic sobie uciąć nie dam. Z tymi Myślenicami nie jestem do końca pewien, podejrzewam, że mam jakieś materiały w Zakopanem, ale tam będę dopiero za dwa tygodnie, do tego czasu zapomnę.

      Meczu nie oglądałem, ale jak zobaczyłem dziś statystyki, że był tylko jeden celny strzał z dwóch stron to chyba nawet skrótu nie warto oglądać. Gdyby nie ta flaga - mecz bez echa.

      Edit:
      Z Legią z kwietnia, narożnik po drugiej stronie.
      ex SMod ZŻU, MN
      ex Mod Handel, Wojny, DiD, S&D, ST, PoO, WiP

      LFC - this means more...





      Twister jest genialny!
      mirela jest wspaniała!

      Pręgierz (*)
    • Redyplomowany, to z tego, że napisałeś coś co według mnie nie było do końca prawdziwe i chciałem to wyprostować. Gdzie ja staram się kogokolwiek bronić? :D Ja w życie kibicowskie, typowo ultrasowskie, nigdy jakoś szczególnie się nie angażowałem, raz na jakiś czas pójdę na mecz, dla zabawy. Na wyjeździe nigdy nie byłem. Jest wiele innych rozrywek na które wolę poświęcić pieniądze niż mecz Wisły.

      Ja tej flagi nie szyłem, z nią nie jeździłem na mecze, nie pilnowałem jej, nie wywieszałem jej z dumą. Dlaczego miałoby mnie jakoś strasznie boleć, że ją stracili? Szkoda, że tak wyszło, ale wcale mnie to jakoś blisko nie dotknęło :)
      ex SMod ZŻU, MN
      ex Mod Handel, Wojny, DiD, S&D, ST, PoO, WiP

      LFC - this means more...





      Twister jest genialny!
      mirela jest wspaniała!

      Pręgierz (*)